U Braci Mniejszych Kapucynów
Feliks zgłosił się do klasztoru w Citta Ducale i poprosił o przyjęcie. Gwardian zaprowadził go do kościoła i wskazał na Chrystusa ukrzyżowanego: „On jest w tym miejscu naszym wzorem. w ów rodzaj jak Chrystus szedł drogą cierpienia, w ów rodzaj też my powinniśmy utrzymywać Mu kroku”. kiedy gwardian przekonał się o prawdziwości powołania Feliksa, napisał list do prowincjała w Rzymie i wysłał tam kandydata. Po 18-godzinnej wędrówce Feliks dotarł do Rzymu. tam poprosił gwardiana o. Bernardyna spośród Astii o przyjęcie. ów także obszedł się spośród nim ostro, lecz prędko przekonał się o uczciwości i pokorze kandydata. Przedstawił go prowincjałowi o. Rafałowi spośród Volaterra, który bez wahania przyjął Feliksa do nowicjatu. Nowicjat znajdował się więc w Antocoli, w małym klasztorze w Górach Sabińskich. Prowincjał wysłał go tam i nakazał stawić się tuż przy magistra nowicjatu. Feliks osiągnął to, do czego idol go wzywał i czego sam pragnął. Po ośmiu dniach Feliks zdjął laicki fatałaszki – nadeszła upragniona sekunda obłóczyn. Znamienne, iż nie nadano mu nowego imienia, jak owo średnio czyniono. Pozostawiono mu chrzestne imię, które znaczy „szczęśliwy”.
W nowicjacie zaczął znosić przeróżnych pokus, które dotąd uprzedni mu nieznane. Wyjawił wszystkie trudności magistrowi i modlił się żarliwiej aniżeli zwykle. Pokusy spowodowały taki skutek, iż wewnętrzne turniej zahartowały młodego nowicjusza. Jego magister powiedział: „Wydaje mi się, iż ojczulek Feliks modli się bez przerwy; jest chodzącą modlitwą”. praktyki pokutne nie uprzedni trudne dla brata Feliksa. Najtrudniejsza okazała się próba, której poddał go Bóg. przez nienaruszony dwanaście miesięcy proch gorączkę, zero go nie cieszyło, wszystko wydawało się wstrętne. jednak modlił się i pracował, jak jeżeli był zdrowy. Martwił się, innymi słowy nie zważając na słabego zdrowia zostanie dopuszczony do profesji. Przełożeni widząc jego postawę, nie mieli wątpliwości. w czasie wotacji (głosowania) nie sposób wspólnoty opowiedziała się zbyt nim. przypadkiem swoją profesję złożył na górze San Giovanni 18 maja 1545.
Następnie przeszedł na treściwie do Tivoli dla wzmocnienia zdrowia. Tu, pod duchową opieką o. Michała spośród Segusia (Susa), zakonnika wykształconego i pobożnego, zatapiał się w dalszym ciągu głębiej w tajemnicach Ukrzyżowanego. Bracia przekonali się wkrótce, iż br. Feliks przewyższa innych gorliwością i pobożnością. Zadawali sobie pytanie: „Jak owo możliwe, iż prosty chłop, popędzający dotychczas woły, nim na początku najdroższy zakonnej jest w ów rodzaj uczciwy w sprawach duchowych?”. Feliks nie chciał stanowić nikim więcej, aniżeli był w rzeczywistości. jak chłop był oddany swemu zajęciu, jak zakonnik – tym w wyższym stopniu oddawał się służbie Bożej. Stosował się prawdziwie do Reguły i Konstytucji swojego młodego Zakonu. przez całe życie zakonne był na kształt posłuszeństwa, ubóstwa, modlitwy, pokory, wdzięczności i pogody ducha.